lako nasi żydowscy liberaliści nie rozwinęli akcji w tym kierunku. Wyśmiewają "katolickie bale", natomiast pomijają milczeniem praktykowane u żydów kaleczenie rytualne niemowląt. Narzekają na "reakcją" rządu, a milczą o postępowym prawie, uwalniającym miljony od tego przymusu barbarzyńskiego.
Przeciwko rytualnemu pastwieniu się nad noworodkami powinna głos zabrać inteligencja całego świata, wymóc na władzach prawodawczych zakaz obrzezywania i uznanie w następstwie pojawiających się aktów takich za przestępstwo kryminalne. Żadne sekty, uprawiające jakiekolwiek kaleczenia rytualne, nie powinny być w państwach nowożytnych tolerowane.
Dla człowieka współczesnej cywilizacji dzieciątko żydowskie, rytualnie kaleczone, jest tragiczną ofiarą krwawego przesądu, a żyd obrzezaniec dziwowiskiem i — pośmiewiskiem.
2. MAGLOWANIE TRUPÓW.
Ponieważ każdy żyd umierając, ma "stanąć czysty przed Panem", przeto żydzi praktykują tak zwane popularnie maglowanie trupów.
Wstrętna ta ceremonja odbywa się już na cmentarzu w domu przedpogrzebowym i trwa około trzech kwadransów. Tymczasem żałobny orszak czeka. Zwłoki znikają i niby nikt nie wie, co się z niemi dzieje, albowiem, jak wiadomo, żydzi wstydzą się wobec aryjczyków swych obyczajów.
Akt oczyszczania rytualnego zwłok odbywa się w ten sposób, iż specjaliści od tego świątobliwego babrania się
chwytają ciało, wyciskają z niego odchody, wlewają trupowi wodę przez usta do wnętrza, znowu ciało wyciskają i czynią to tak długo, aż przez kiszkę odchodową zacznie wypływać "czysta woda".
W okresie panowania chorób zaraźliwych rytuał ten, jak sądzę, jest szczególniej szkodliwy i powinien być policyjnie zakazany.
Tu znowu muszę zwrócić uwagę na tych żydów inteligentnych, którzy się natrząsają np. z aktu spowiedzi przedzgonnej. Ale badanie religjoporównawcze mówi nam, że chrystjanizm znowu zrobił tu wielki krok od materjalizmu do idealizmu i od realizmu do symbolizmu. Chrześcijanin także chce "stanąć czysty przed Panem". W tym celu za pomocą aktu spowiedzi wyrzuca z siebie niejako kał moralny. Ale żyd, który psychiką swoją tkwi jeszcze w epoce egipskiego mumifikowania zwłok, nie umiał swych obrządków uduchownić. Wyciska tedy z nieboszczyków kał cielesny.
Gdy pierwszy raz wystąpiłem publicznie z wiadomością o tym wstrętnym barbarzyństwie, inteligencja żydowska próbowała mi w żywe oczy przeczyć, musiała jednak w końcu zamilknąć, a pisma żargonowe spierały się tylko o wyrażenie "maglowanie". Żargonówki nie mogły zająć takiego stanowiska, jak mówiąca i pisząca po polsku inteligencja żydowska, gdyż wywołałyby oburzenie pospólstwa żydowskiego, przywiązującego wielką wagę do tej rytualnej obrzydliwości, o której piszę i mówię zawsze z największym wysiłkiem nerwów.
3. MIKWA.
Każda dziewczyna i niewiasta żydowska, będąca "niddah", musi po minionym perjodzie jako rytualnie nieczy-
sta (Levit. XII, 2 — 7; XV, 19 — 33) udać się do mikwy, czyli oczyszczającej kąpieli rytualnej. \' Jest to naturalnie oczyszczanie magiczne.
Mikwa znajduje się zwykle w ciemnych suterenach, oświetlonych ogarkiem. Dziewczyna się rozbiera. Jedna wiedźma, zwana "negelsznejderke", obcina jej paznokcie, a gdy jest poirytowana, niekiedy aż do krwi, a także zdrapuje z niej wszelkie strupy, o ile je ma; bo gdyby woda choć w jednym miejscu nie dostała się do ciała, kąpiel byłaby nieważna.
Basen z wodą, przeznaczoną do rytualnego zanurzania, musi mieć 40 miar wody, czyli wedle ścisłego obliczenia rabinów 44118 1/2 pojemności wielkiego palca. Powierzchnia jego górna wynosi trzy łokcie kwadratowe, spód łokieć kwadratowy, a wysokość trzy łokcie.
Woda powinna być przeciekająca, czyli bieżąca, a ponieważ o taką trudno, więc urządza się basen w ten sposób, aby nieco wody wciekało i wyciekało. Jest to jednak tak nieznaczne, że zwykle raz na miesiąc trzeba wodę zmieniać, co się jednak czyni nieraz jeszcze rzadziej.
Dziewczyna schodzi po stopniach do mikwy, wedle przepisu zmącą wodę, odmawia pewną modlitwę i zanurza się w ten sposób, aby nie było widać nad wodą ani jednego włoska. Zanurzenie trwa tak długo, dopóki inna wiedźma, zwana "tukerke", nie zawoła: "Koszer!" Dziewczyna musi zanurzyć się trzy razy. Wreszcie winna w tej samej wodzie wypłukać usta.
Po niej zstępuje do mikwy druga, trzecia, dziesiąta, setna, wszystkie zanurzają się w tej samej wodzie i muszą w tej samej wodzie wypłukiwać usta.
Gdy nareszcie dziewczyna żydowska ubrała się i wraca do domu, biada jej, jeżeli natknie się na goja lub na
jakieś zwierzę nieczyste. Znowu się strefniła, musi wracać do mikwy i ponownie się zanurzać, aby stać się "koszer".Żydówki powinny trzymać w tajemnicy te wędrówki do mikwy i nikomu o nich nie wspominać, inaczej wedle nauki rabinów będą uważane za bydło.
Warunki hygjeniczne tego wstrętnego rytuału, związanego z traktatem talmudycznym Nidda, pozostawiają naturalnie wszystko do życzenia (p. Brafman, Kniga kahała, str. LXXXII — LXXXIV; Loewe, Schulchan-Aruch, wyd. 2-gie, t. I, str. 233 — 234).
Postępowcy żydowscy, którzy natrząsają się ze zwyczaju maczania końca palców w kropielnicy i żegnania się, nie lubią rozmawiać o mikwie.
4. OFIARA KOGUTA I KURY.
Wskutek zburzenia świątyni jerozolimskiej w r. 70 naszej ery ustały z konieczności żydowskie ofiary ze zwierząt, gdyż Jahwe jako bóstwo lokalne mógł mieć świątynię tylko na swojej górze, zwanej Morija, czyli Zjawa Jahwy. Bóżnice nie są świątyniami, tylko domami modlitwy. Nazywa się je także "szkołami". Dziś Morija do żydów nie należy, gdyż stoi na niej meczet Omara.
Mimo to zachowała się dotąd ofiara koguta przez mężczyzn a kury przez kobiety. U babilończyków składano koguta na ofiarę bóstwu śmierci Nebo, a wedle profesora Wincklera żydowski kogut kapporesowy stoi w związku z tym kultem (Dr. Hugo Winckler, Himmels- und Weltenbild der Babylonier, wyd. 2-gie, str. 44).
Rano w wilję Dnia Sądnego żyd chwyta koguta za nogi i dokonywa obrządku "kappores", czyli okręcania