Sponsorzy:
Prawo dla każdego - testament
Ocieplenie budynku
odszkodowanie po wypadku w pracy
odszkodowania zus
ściągi z prawa prawo cywilne, studenci prawa, wydział prawa




Do chederów posyła swe dzieci na naukę 9/10 masy żydowskiej, złożonej przeważnie z wrogich wszelkiemu postępowi chasydów. W początkach r. 1905 było w Warszawie 206 chederów dla chłopców i 19 dla dziewczynek. Prócz tego istnieje szereg rozmaitych niższych i wyższych zakładów naukowych czysto talmudycznych — rządowych, religijnych gminnych i prywatnych (Z dziejów gminy starozakonnych w Warszawie, Warszawa 1907, t. I, str. 35 — 40).
"W wielu domach zamożnych Izraelitów, poświęcających się wyłącznie badaniom Talmudu i nauk rabinicznych, natrafić można po kilkanaście uczni ubogich rodziców, kształcących się w poznawaniu teologji i wyższych dzieł rabinicznych", pisała w r. 1861 "Jutrzenka" w N* 2 z 12 lipca.
Toteż talmudystów-szperaczy "nie potrzebujemy odszukiwać w archeologji: mamy ich po dziś dzień w każdej prawie gminie żydowskiej, a mianowicie w prowincjach słowiańskich w tak znacznej liczbie, iż żadnej uwagi na siebie nawet nie zwracają" (N* 25 "Jutrzenki" z 20. XII. 1861).
"Jutrzenka" przyznaje, że wychowanie czysto talmudyczne odcina żydów od wszelkiego związku "z postępem zewnętrznej cywilizacji europejskiej" (N* 24 z 13. XII. 1861). Wyraz "zewnętrznej" wydrukowano dla podkreślenia kursywem, jak gdyby "wewnętrzny" związek istniał. I rzeczywiście, inteligencja żydowska, skupiająca się dokoła "Jutrzenki", nietylko wierzyła w istnienie związku "wewnętrznego" Talmudu z intelektem Europy, ale głosiła, że na każdym kroku Talmud wyprzedził go o długi szereg wieków.
W dziedzinie objaśniania zjawisk natury Talmud "w zupełnej pozostaje zgodzie z najświeższemi rezultatami badaczów przyrody", pisze z niezrozumiałą wprost dla nas pewnością siebie S. Słonimski, matematyk, autor pierwszej
"Astronomji popularnej" według systemu Kopernika, napisanej po hebrajsku, i wynalazca maszyny rachunkowej, za którą otrzymał nagrodę z funduszu Demidowa w Petersburgu (Encyklopedja Orgelbranda, Warszawa 1902, t. XIII, 559). Genjusz talmudystów, powiada dalej, ubiegł wielkiego Newtona w zakresie rozejrzenia się w mechanice ciał niebieskich, a w zakresie humanitarnego prawa" o ośmnaście wieków filantropów ucywilizowanej Europy" ("Jutrzenka" N* 1 i 2 z 5 i 12 lipca 1861 r.).
Bezprzykładne to samochwalstwo żydowskie, popierane niestety przez najwybitniejszych hebraistów i orjentalistów zagranicznych, o czym będzie niżej, którzy umieją niekiedy wprost karczemnemi wymysłami przy równoczesnym zaklinaniu się na honor odstraszać wszelkich krytyków Talmudu, np. Strack, używający względem przeciwników takich słów, jak " verlogener und gehaessiger Mensch", "załgany i ziejący nienawiścią człowiek", a swoje informacje pieczętujący za pomocą "meine Ehre als Mann und Gelehrter", więc "honorem mężczyzny i uczonego" (Einleitung, str. 95 i IV) — uwypukli się należycie, gdy wspomnę, że Talmud dopuszcza najstraszliwsze samosądy i pozwala zabić podstępnie każdego żyda, który działa na korzyść gojów ze szkodą materjalną żydów (Choszen Hamiszpat § 388 art. 15 i inne).
Jaki klimat duchowy panował w dzielnicy żydowskiej Warszawy, świadczy historja Szkoły Rabinów. W r. 1837 rabin Liwszyc denuncjuje dyrektora tej szkoły, Eisenbauma, że domownicy jego w każdy szabas "zapalają świece i gaszą", że w całym jego domu niema ani jednego "noża mlecznego", że tam "potrawy mięsne stawiają razem z mlecznemi na jednym obrusie" i t.p. Skargi takie popiera ośmiu alumnów szkoły, co więcej, ludzie dojrzali "z klasy
inteligentnej", a co najgorzej, że dla "intryg" (Z dziejów gminy, str. 62 — 63).
Jeżeli chodzi o wyprzedzanie Europy, to w r. 1894 B. W. Segel notuje w samej Galicji około 20 głośniejszych tylko cadyków-cudotwórców (O Chasydach i chasydyzmie, Wisła, t. VIII, 689).
"Z głębi minionych dni wynurza się przed okiem naszego ducha obraz starego kabalisty z posępnego Krakowa albo hiszpańskiego Ghetta, otulona ciemnym płaszczem ze spiczastą czapką futrzaną na głowie, z pod której spływają białe loki skroniowe (peos [kąty] = pejsy, przyp. autora), gdy rozdzielona broda srebrzysta ściele się na piersi. W niskiej pracowni śród ciszy północnej widzimy tę postać przy czerwonożółtym świetle siedmioramiennego świecznika świętego, menorah, które pełza po ścianach, po półkach z olbrzymiemi foljantami i odbija się w metalu instrumentów astrologicznych... oraz pada na dziwne znaki rozłożonej na stole dębowym księgi kabalistyczne], do której starzec zbliża się w postawie uroczystej" (Dr. Erich Bischoff, Die Kabbalah, Lipsk 1903, str. III).
Wspomniana wyżej szkoła rabinów w Warszawie, istniejąca w takim klimacie duchowym i pod opieką takich upiorów, wydała wprawdzie dzięki poparciu społeczeństwa polskiego uczniów, którzy potym zostali adwokatami, lekarzami i literatami polskiemi (Z dziejów gminy, str. 87 — 93), ale których charakter, honor, sumienie i prawdomówność z nielicznemi wyjątkami na zawsze zostały fenomenalnie zagwożdżone.
Jeszcze 8 kwietnia 1861 roku Baer Meisels, rabin okręgów warszawskich, poskramiając gwałty tłumu żydowskiego, dokonywane w zamiarze "wzmocnienia świętych przepisów religji", jak mag egipski zaczarować chciał przesą-
dne a rozbestwione pospólstwo żydowskie, wykazując mu na podstawie kabalistyki liczbowej, że właśnie Nowy Rok 5622, który nastał, każe raczej myśleć "o ratowaniu biednych", gdyż "liczbowe jego znamię" jest "ulehachios lew nidchoim" (1).
Ogół polski nie zrozumiał tego magicznego argumentu. Werset "ulehachios lew nidchoim" znaczy" i pokrzepiać serce przygnębionych". Dla " ratowania biednych" byłby może właściwszy werset z Psalmu LXVIII, 11: " i nagotowałeś dla biednych wedle twej dobroci, Boże". Ale to nie dałoby z liter alfabetu hebrajskiego liczby 5622, albo 622, jak się podług zasady "prat" wypisuje w sposób skrócony liczbę roku (p. moje Studjum o Gematrji, N* 8 "Bibljoteki samokształcenia, z 15. IV. 1904). Tymczasem wartość liczbowa wersetu, przytoczonego przez rabina Meiselsa, tak się przedstawia:

waw = 6
lamed=30
he = 5
chet = 8
jod = 10
[suma] 59

z przeniesienia: 59
waw = 6
taw = 400
lamed = 30
bet = 2
nun = 50
[suma] 547

z przeniesienia: 547
dalet = 4
kaf = 20
alef = 1
jod = 10
mem = 40
[suma] 622

----------------------------------------
1) "W dniu 26 sierpnia (7 września) tłum starozakonnych, zebrawszy się na Nalewkach przy sklepie kupca Natansona, żądał z natarczywością, ażeby sklep jego, otwarty w święto żydowskie, został zamknięty. Tłum ten, dopuściwszy się gwałtu przez wybicie szyb, rozszedł się nie prędzej, aż po zamknięciu sklepu. Ani napomnienia policji, ani perswazje starszego Rabina, nie zdołały nań wywrzeć żadnego skutku i skłonić do posłuszeństwa; przytrzymani wówczzs główni sprawcy gwałtu wyswobodzeni zostali przez tłum, przyczym kilku niższych stopni z policji i żandarmów czynnie pokrzywdzono". Tłum szalał także w innych częściach miasta. Demonstracje powtórzyły się nazajutrz ("Jutrzenka" N* 11 z 13. IX. 1861).
© 2010 www.dobermans.pl