Sponsorzy:
Szamba betonowe Gorzów Wlkp.
wczasy nad morzem Stilo noclegi nad morzem
praca praca kurier praca
konstytucja rp, kancelaria źródła prawa administracyjnego kodkes karny, cywilny
Prawo dla każdego - Forma umowy poręczenia




1. CO TO JEST WIĘŹ ANTROPOLOGICZNA.

Przeciwnicy żydów, stawiając im różne zarzuty, opierają się na mniemaniu, że źródła zła szukać należy w ich rasie. Na to odpowiadają obrońcy żydów, że odrębna rasa żydowska jest fikcją. Aczkolwiek antysemici idą o zakład, że prawie każdego żyda umieją rozeznać na pierwszy rzut oka, mimo to filosemici odpowiadają na to taką ilością pomiarów antropologicznych, że wychodzą w Europie z walki djalektycznej jako zwycięzcy.
Przyczyną tej walki słownej jest mniemanie antysemitów, iż żydzi tworzą spoistą łączność rasową, usposobioną wrogo dla ludów aryjskich a pasorzytniczą. Tymczasem filosemici twierdzą, że żydzi łączności rasowej stanowić nie mogą, skoro nie są nawet odrębną rasą; nie mają też żadnych interesów odrębnych, są współobywatelami społeczeństw, śród których mieszkają, i chcą posiadać równe z niemi prawa.
Na gruncie europejskim trzeba nader czułego obserwatora, aby wyczuł prawdę, gdyż zaciemnianie jej leży w interesie nietylko różnych jednostek, niekiedy wybitnych, ale całych warstw, niekiedy decydujących. A jednak da się
ustalić pewne fakty znamienne. W chwili kiedy filosemicki liberalizm europejski rozpływał się nad książką Maurice\'a Fishberga" Die Rassenmerkmale der Juden, eine Einführung in ihre Anthropologie" (Monachjum 1913; XI, 272), który starał się wykazać naukowo, że żydzi nie stanowią typu tak jednolitego, jak się to powszechnie mniema, mogą asymilować dopływ cudzej krwi, pozbywać się wielu cech nabytych i przystosowywać się do warunków otoczenia, powstał charakterystyczny zatarg między niemieckiemi wolnomyślicielami a gminami żydowskiemi. Wolnomyśliciele niemieccy, utworzywszy komitet "Konfessionslos", wzywali do występowania z kościołów i synagog; tymczasem żydzi, którzy popierali rzecz pierwszą, stanowczo oparli się rzeczy drugiej i publikowali w swych pismach nazwiska "odstępców", aby im psuć stosunki, a "liberalistyczna" gmina żydowska w Frankfurcie n. M. wyraźnie stanęła na stanowisku rasowym (p. N* 5 czasopisma "Der Dissident", sierpień 1913).
Na gruncie polskim rzecz uwypukliła się daleko plastyczniej i daje nam tak jaskrawe fakty, że możemy z nich wysnuć nawet prawidło.
Dnia 5 lipca 1861 r. pojawił się w Warszawie pierwszy numer "Jutrzenki, tygodnika dla Izraelitów polskich", z dewizą Izajaszową LVII, 19: "Pokój, pokój z oddalonym jak i z bliskim"; w N* 9 z 30 sierpnia zaprotestowano tam nawet "najuroczyściej" przeciwko nazwie "żyd". Ale żydów było wtedy u nas tylko 8%, w stosunku do reszty ludności. Przedstawiciele ich solennie nas zapewniali, że wszyscy żydzi bez wyjątku uważają się za Polaków a nawet patrjotów, a czynili to nawet wtedy, kiedy już działo się zgoła inaczej. Jak świadczy książka Józefa Konczyńskiego "Ludność Warszawy" (Warszawa 1913) podczas spisu lu-
dności w r. 1882 z ogólnej liczby 129294 zarejestrowanych w Warszawie osób wyznania mojżeszowego podało narodowość żydowską tylko 10134, pozostałe zaś 119160 osób przyznało się istotnie do narodowości polskiej; tymczasem podczas spisu ludności w r. 1897 z liczby 210526 osób wyznania mojżeszowego do narodowości polskiej lub częściowo rosyjskiej przyznało się tylko 33987 osób, a 176539 oświadczyło, iż należy do narodowości żydowskiej (str. 25). Wtedy to ocyka się nacjonalizm żydowski. Rok 1905 stanowi przełom. Powstaje cała masa pism żargonowych. Po wielkich hasłach "postępu" rozlega się w maju 1907 r. na wiecu w sali Muzeum Przemysłu i Rolnictwa okrzyk "Curyk auf Talmud", w r. 1909 wedle książki Bohdana Wasiutyńskiego "Ludność żydowska w Królestwie Polskim" (Warszawa 1911) liczba żydów w kraju stanowi już 14, 64% ogółu mieszkańców (str. 4), a podczas ostatnich wyborów żydzi warszawscy, stanowiący już w mieście naszym 40% (Konczyński j. w. str. 32), narzucają Polakom swego posła. Nie byli jeszcze tak silni, by wybrać żyda-nacjonalistę, więc udają socjalistów i wysuwają robotnika. Ale już da się ustalić prawidło. Jedność plemienna żyje w utajeniu, gdy żydzi są nieliczni i słabi, natomiast występuje na jaw, ilekroć liczba żydów odpowiednio wzrośnie i poczują swą siłę.
Zdawałoby się tedy, że przynajmniej na naszym gruncie antysemici, mówiąc o rasie żydowskiej, mieli słuszność.
Niestety badaczom nie może to wystarczyć. Sprowadzanie takich zjawisk do przyczyn rasowych nic nie tłomaczy. Jeszcze do pewnego stopnia odsuwanie się Polaków od żydów dałoby się w ten sposób wyjaśniać, gdyż Polak istotnie nie lubi żydowskich nosów, uszu, włosów i t. p. Ale nie da się tego powiedzieć o żydach, by im
© 2010 www.dobermans.pl