jak donosi Józef Flawjusz, pozwolono im nazywać się "Macedończykami" (j. w. str. 191). Ale gdy liczba ich u nas przewyższyła 14%, stanęli na innym zgoła stanowisku i nazywają się żydami, jak zresztą i w Aleksandrji w okresie Filona śladu już nie znajdujemy owych "Macedończyków".
5) Mniemanie, jakoby podział na obywateli pierwszej i drugiej klasy został wprowadzony przez aryjczyków przeciwko żydom, nie odpowiada źródłom historycznym. Właśnie obywatelemi drugiej klasy byli u żydów prozelici, czyli nawróceńcy, bardzo w prawach ograniczeni (p. Choszen Hamiszpat § 33 art. 11, § 72 art. 36, § 127 art. 2, § 256 art. 1, § 275 art. 1 i 2, § 283 art. 1 etc), a goj jest dotąd u żydów obywatelem bez żadnej klasy i wolno żydowi względem niego wszystko, o ile tak wynika z jego osobistej korzyści lub z korzyści żydostwa. Odwieczne też były zatargi Ghetta żydowskiego z otoczem i miały zawsze charakter ekonomiczny. Historycy zdumie wająco formalistycznie załatwiają się z temi zatargami. Żydzi cieszą się w Polsce największą wolnością, aż nagle władze — każą im nosić żółte czapki i czerwone łaty na piersiach, a chrześcijanom zabraniają mięszać się z niemi (Kraushar j. w. na str. 11 etc). Dlaczego? Odpowiada na to już starożytna Biblja, dająca nam w swych lakonicznych uwagach nieraz bardzo cenne informacje. Król Abimelech przyjął Izaaka bardzo gościnnie i wybaczył mu nawet oszustwo; ale gdy Izaak "wzmógł się i stawał się coraz możniejszym, aż stał się bardzo możnym", musiał mu król Abimelech powiedzieć: "Oddal się od nas, boś wzmógł się nad nas wielce" (Genesis XXVI, 13 — 16). Cóż innego głosi przytoczone przez Sombarta przysłowie niemieckie z XVIII wieku: "Gdy żydostwo napłynie, całe miasto zginie"? (j. w. na str. 58). "Przedewszystkim należy stwierdzić, że
wszędzie, gdzie tylko żydzi występują w roli konkurentów handlowych, dają się zaraz słyszeć skargi na szkodliwy wpływ, jaki wywierają na materjalne położenie kupców chrześcijańskich", nie wystarcza im współpraca, żądają wyłączności, jak świadczy skarga angielska: "Żydzi dążą do zniszczenia wszystkich kupców angielskich przez to, że cały handel chwytają w swe ręce" (Sombart j. w. na str. 57 i 82). A zatym narody broniły się tylko przed zachłannością żydowską, a żydzi wszędzie pojawiają się jako szkodliwi pasorzyci. Historycy w tym wypadku pokrzywdzili krzywdzonych i wypaczyli prawdę.
6) Zabawne jest wprost mniemanie, jakoby charakter narodowy żydów został ukształtowany pod wpływem "ponurego średniowiecza i jego prześladowań. Trwałość charakterów narodowych jest daleko większa, niż się zwykle przypuszcza. Przysłowiowy "niestatek" francuski już nie był tajemnicą dla Juljusza Cezara (De bello gallico, IV). Niedawno powstał alarm, że Niemcy we Francji ujęli w swe ręce bardzo ważne gałęzie przemysłu na wypadek wojny, a już Juljusz Cezar postrzegł, "jako Niemcy do Francji tak łacno przychodzą". Bismarck powiedział złośliwie: "my Niemcy nie jesteśmy w Europie popularni". Już Juljusz Cezar powiedział o Szwabach: "Mają to sobie za sławę, że bardzo daleko od granic ich pola puste leżą, jakoby znak pewny, że się ich ludzie boją". Cesarz Wilhelm II powiedział niedawno, co dawniej miał wygłosić Bismarck, że Niemcy nikogo się nie boją, tylko Boga. Już Juljusz Cezar od posłów niemieckich usłyszał: "My jednych tylko Szwabów, którym i sami bogowie nieśmiertelni równać się nie mogą, boimy się, a dalej nikogo nie masz, kogo nie moglibyśmy zwyciężyć". Taka właśnie trwałość charakteru narodowego u żydów z szczególną przejawia się
mocą. W ciągu całego szeregu tysiącoleci pozostali sobą. Przecież średniowiecze nie narzuciło im obrzezania, mikw, maglowania trupów, rytualnego zmywania rąk piaskiem oraz pojęć terefa i koszer. Trwałość typu obyczajowego i niezmienność charakteru zyskała niebywałe poparcie wskutek szczegółowej kodyfikacji rzeczy najdrobniejszych. To, co antropolog musi gdzieindziej zbierać mozolnie jako kryjące się przeżytki, u żydów jest zapisane w ich księgach. My czytujemy z literatur dawniejszych tylko arcydzieła genjuszów, wybiegających po za swój wiek, żydzi rozczytują się ciągle w całości swej produkcji świątobliwej; my przeżytki literackie zapominamy, oni uczą się ich treści na pamięć. Charakter żydów jest zmumifikowany. Więź antropologiczna, złożona z całej masy nitek poszczególnych, wytwarza taki nastrój środowiska, że rozmiar tego środowiska stoi zawsze w prostym stosunku do jego wstecznictwa.
Widzimy więc, że przytoczone na początku niniejszego rozdziału komunały historyczne nie wytrzymują krytyki w świetle źródeł dziejowych, rozpatrywanych bezstronnie. Wszędzie i zawsze przyjmowano żydów najpierw gościnnie i ufano ich zapewnieniom współdziałania z korzyścią obustronną. Wszędzie i zawsze żydzi zachowywali się jak obce ciało, myślące tylko o swej korzyści jednostronnej. Gdy to wychodziło na jaw i gdy narody cofały dane żydom wolności wskutek niedotrzymania z ich strony umów i zobowiązań, żydzi podnosili skargi na nietolerancję. Tymczasem właśnie nietolerancja żydów przechodzi wszystkie nietolerancje świata razem wzięte. Pocóż czytać to, co inni o żydach pisali, gdy wystarcza to, co żydzi napisali w Talmudzie sami o sobie! Żaden naród nigdy nic przeciwko żydom nie postanowił, czego by pierwej żydzi przeciwko