11) Symbolem gojów jest wół i osioł.
"Co wysyłacie wołu i osła" znaczy dwie korony po lewej (w rysunku Sefirotów), do których narody pogańskie są przytwierdzone; te dwie korony mają nazwy "wołu" i osła". Dlatego Jakób rzekł do Labana (Genes. XXXII, 6): "Mam wołu i osła". Albowiem Laban był bardzo biegły w magji i co do "koron dolnych"; i gdy miał być zgubiony ojciec Jakób przy pomocy tych dwóch koron, zwanych "wół\' i "osioł", jako jest napisane (Deuter. XXV!, 5): "Gdy Syryjczyk chciał zgubić mego ojca"... Jakób odpowiedział jemu: "Mam wołu i osła", co ma znaczyć: panuję nad temi dwiema koronami i przeto ich się nie boją. Gdy Izrael jest godny, odpuszcza "wołu" i "osła"; a te nie mogą mieć na niego żadnego sposobu... Rabbi Abba rzekł: gdyby te dwie potęgi demona, "wół" i "osioł", zjednoczyły się, żaden człowiek nie mógłby istnieć na świecie; dlatego Pismo mówi {Deuter. XXII, 10): "Nie będziesz orał wołem i osłem pospołu"... Z "wołu" i "osła" wychodzi "pies", najzuchwalszy ze wszystkich demonów; i dlatego Pismo mówi (Exod. XI, 7): "Ale na synów Izraela żaden pies nie szczeknie" (Zohar II, 62b — 65a).
Sens tych wywodów jest taki. Narody gojowskie są jako wół i osioł. Żydzi mogą nad niemi panować bezpiecznie, ale nigdy nie powinni orać równocześnie wołem i osłem. Tylko osobno wołem i osobno osłem. Bo gdyby się te potęgi sprzęgły, żaden człowiek, czyli żyd, nie mógłby istnieć nie świecie. Wyszedłby z nich pies, zuchwale szczekający na Izraela. Ale to się nie stanie, na synów Izraela żaden pies nie szczeknie, bo nigdy nie doprowadzą do tego, by goj-wół i goj-osioł sprzęgli się i poczuli wspólne jarzmo.
12) Gdy przyjdzie Mesjasz.
Pewna tradycja uczy nas, że w epoce przyjścia Mesjasza 70 zwierzchników niebieskich, rządzących 70 narodami ziemi, zwróci wszystkie legje świata na wojną z świętym miastem Jerozolimą; spiskować będą przeciw Świętemu, niech bedzie błogosławiony, i powiedzą: Pobijemy najpierw Pana, potym jego naród i jego świątynię. Ale Święty, niech będzie błogosławiony, roześmieje się z nich, jako jest napisane (Psalm 11, 4): "Który mieszka w niebiosach, naśmieje się z nich"\'. W tej chwili Światy, niech bedzie błogosławiony, rozwinie swą potęgę i wytępi ich z świata, jako jest napisane (Zacharjasz XIV, 12): "Oto kaźń, którą uderzy Pan wszystkie narody, walczące przeciw Jeruzalem: każdy człowiek z tych narodów będzie żywcem gnił" (Zohar !!, 58b).
Twórcy Zoharu zapomnieli, że wedle twórców Berachotu Jahwe już ryczy po nocach jak lew nad zburzoną Jerozolimą i nad rozproszonym Izraelem. Bo widzą na nocnym niebie górne Jeruzalem w gwiazdach i zbór izraelski w dole, zwarty w sobie, rozdzielający wołu i osła, nie krępujący się, nie znający żadnych skrupułów, wygłaszający równocześnie tysiąc zdań w tysiącu obozów, do których wchodzi, aby, zmyliwszy je, zawsze ostatecznie jeden przeciwko nim wszystkim stanowić. Jest generalnym dostawcą ludzkości, wypisał sobie na szyldzie: dostawca monoteizmu uniwersalnego dla wszystkich narodów... W wyższych swoich sferach hoduje sobie dostawców wszystkich idei humanitarnych, wszystkich nowości etycznych, najlepszych konstrukcji społecznych... Tylko — pozostaje eksporterem, jak ów myśliwy, który na zwierzynę poluje, ale sam jej nie jada.
7. DUSZA ŻYDOWSKA.
Idealizm polski, wyciskając na wszystkich tworach swoich stygmat dobroci, tworzył z żyda postać urojoną, jak Jankiel z Pana Tadeusza albo Srul z Lubartowa.
Krytycyzm polski, walcząc z fałszywym idealizmem, przeciwstawiał mu bezpośrednią obserwacją życiową, ukazując żydów w zgoła innym świetle i wygłaszając o nich sąd nader ujemny.Źródłowe badanie polskie, nie kierując się ani idealizmem, ani pesymizmem, sięgnęło do materjału, zebranego przez żydów, i ukazało, jak żydzi sami siebie scharakteryzowali w swych księgach świętobliwych. Ono też potwierdziło obserwacje krytycyzmu polskiego.
Materjał ten odsłonił nam przedewszystkim przeraźliwą przepaść duszy żydowskiej, o której najbardziej gorejący antysemityzm miał wyobrażenie blade.
Dusza żydowska, posiadająca jeszcze wszystkie cechy koczownika-pasorzyta, odznaczająca się pychą ciemnego barbarzyńcy, wychodzi ze swego Ghetla ograbiać świat pod protekcją swego bożka plemiennego.
Biada każdemu narodowi, który tym tylko zawinił, iż znalazł się na drodze pochodu Izraela.
"Jeżeli wprowadzi ciebie Jahwe, Bóg twój, do ziemi, do której kroczysz, aby nią zawładnąć, a wypędzi od twego oblicza liczne narody... i wyda je tobie Jahwe, Bóg twój, że je porazisz, wtedy je przeklnij" (Deutr. VII, 1 — 2).
To straszne "wtedy je przeklnij" jest rysem znamiennym duszy żydowskiej, płaszczącej się przed silnym a gardzącej bezgranicznie słabym i nienawidzącej go tym bardziej.