Sponsorzy:
EKG
strony internetowe szczecin
Prawo dla każdego - odpowiedzialność za długi spadkowe
Profesjonalne maszyny szwalnicze firmy Optimasz. Sprawdź te maszyny.




na zasadzie księgi Exodus XXIII, 2 większość decyduje, przeto większość żydowska na ziemi taką jest powagą, że nawet Jahwe musi do niej się stosować, jako też razu pewnego zawołał: "Dzieci moje mnie pokonały, tak, pokonały" (porów. Bischoff, Thalmud-Katechismus, str. 48 i 73).
Jahwe nie jest bynajmniej w pojęciu żydów uniwersalnym Bogiem ludzkości, gdyż tak pojmowanego Boga dał ludzkości dopiero chrystyanizm. Jahwe jest bożkiem plemiennym żydów i sam najlepiej czuje, jak wobec nich zawinił. Bożek ten zjawia się niekiedy śród ruin świątyni jerozolimskiej i biada, że pozwolił zburzyć "swój dom" i rozproszył swych synów. Zresztą każdej straży nocnej "ryczy jak lew" z rozpaczy, że tak źle pokierował sprawami żydów podczas wojny z Rzymianami (Berachot 3a). Toteż musi być dla żydów bardzo wyrozumiałym. Gdy synagoga wyrzuca mu, że obszedł się z nią gorzej, niż król z żoną odtrąconą i Bóg się usprawiedliwia, synagoga, korzystając z okazji, pyta go, czy jej zapomniał Złotego Cielca. Na to Jahwe odpowiada jak "Geschaftsfreund" wyrozumiały: "To (ele) się zapomni" (Berachot 32b).
Perek kinjan ha-torah w p. 10 głosi: "Pięć tworów stworzył sobie Pan w swoim świecie: Zakon — jedno stworzenie, niebo i ziemia — drugie stworzenie, Abraham — trzecie stworzenie, Izrael — czwarte stworzenie, i świątynia — piąte stworzenie. "
A więc wyznanie talmudyczne ma nawet swoją odrębną kosmogonję.


6. SPÓR ŚWIATA EWANGIELICZNEGO Z TALMUDYCZNYM.

Przytoczone wyżej mniemanie Salomona Reinacha, iż trudno zrozumieć "animozję" Jezusa do Faryzeuszów jako
sekty, gdyż idee jego nie różniły się od ideologji tej grupy, i że ewangielje redagowali niezawodnie ludzie, którzy nie byli dobrze obznajomieni z istotnym stanem rzeczy (Orpheus, str. 302), brzmi wprost zabawnie w świetle źródeł.Żyjący w pierwszym wieku naszej ery historyk żydowski Józef Flawjusz w swych "Starożytnościach" XIII, X, 6 pisze: "Faryzeusze w drodze tradycji idącej z ojców przekazali ludowi pewne przykazania, nie zapisane w prawodawstwie Mojżesza, a te odrzuca sekta Saduceuszów, powiadając, że tylko prawo pisane jest miarodajne, a tradycja idąca z ojców wagi niema. W tej kwestji przychodziło do dużych zatargów, wszelako Saduceusze stanowili tylko klasę możnych, gdy po stronie Faryzeuszów stał tłum".
Ewangielje potwierdzają to w sposób zdumiewający.
Grzmi tam walka zasadnicza dwóch światów, dwóch etyk. Przedmiotem sporu nie jest bynajmniej Starj Testament, ale "paradosis ton presbyteron" (Mat. XV, 2), jak Wujek tłomaczy "ustawa starszych", a Wulgata "traditio seniorum", czyli "tradycja przełożonych". W innych miejscach jest mowa o "didache" (Mat. XVI, 12), co znaczy "nauka".
Nie było właściwie ani jednej chwili takiej w dziejach, by Stary Testament całkowicie zawładnął duszą żydowską. Żydzi mieli bowiem swoje stare prawo plemienne, sięgające czasów bajecznych, przekazywane dawnym obyczajem ustnie, a przeto plastyczne i elastyczne, iż mogło się wedle okoliczności wyginać i naginać, nie tracąc nic ze swego charakteru zasadniczego.
Nawet tradycja biblijna przekazała nam szczegóły o tym prastarym prawie plemiennym. Nim przyszło prawodawstwo Mojżeszowe, już Abraham trzymał się "przykazań, ustaw i nauk" (Genesis XXVI, 5), wesela trwały siedm dni
(XXIX, 26 — 27), tyleż dni obchodzono żałobę po umarłym (L, 10), nie wydawano młodszej córki przed starszą (XXIX, 26), kapłani pobierali dziesięciny ze wszystkiego (XIV, 20) etc. etc.
W r. 1882 pisał wspomniany wyżej D. Hoffmann, że żydostwo czerpie swój zakon z dwóch źródeł jednako starych, z Biblji i Miszny, czyli najstarszej formacji Talmudu (Die erste Mischna, str. 3). Zaraz się przekonamy, że to drugie źródło całkowicie zalało pierwsze.
W traktacie Perek kinjan ha-torah w p. 5 znajduję ścisłe potwierdzenie mniemania Hoffmanna. Mowa tam o przymiotach Tory. Torą nazywa się niewłaściwie Pięcioksiąg Mojżeszowy, gdyż właściwie należałoby mówić tylko "torah moszeh" (jak Cylkow), "zakon", lepiej "nauka Mojżesza", albowiem "torah" znaczy wogóle "zakon", lepiej "nauka". Otóż wedle tego traktatu śród 48 przymiotów, które posiada Tora, jest i ten, że składa się z Pisma i z Miszny.
Miszna znaczy dosłownie: nauka. Wykładaczami jej byli tanaici, tannaim, co znaczy, tradenci, przekazywacze.
"Czemu uczniowie twoi przestępują ustawę starszych, albowiem nie zmywają rąk, gdy chleb jedzą", pytają Jezusa Faryzeusze i Doktorowie jerozolimscy.
Chodzi tu o magiczne zmywanie rąk, których wedle mniemania żydów czepiają się złe duchy, a które, jak zaznaczyłem, można zmywać, gdy niema wody, "piaskiem, żwirem lub trocinami" (Berachot 15a).
"A czemu wy przestępujecie przykazania boże dla ustawy waszej", odpowiada im Jezus i przechodzi do zarzutu realnego, który stanie się dla nas zrozumiałym, gdy zestawimy Ewangielje z Talmudem.
Mówiłem już o tym, co to jest zaklęcie "korban". Przytoczę teraz słowa Jezusa wedle Marka VII, 10 etc.
"Bo Mojżesz powiedział: Czcij ojca i matkę: kto ojcu i matce złorzeczy, śmiercią umrze. A wy powiadacie: jeśli człowiek rzeknie ojcu albo matce: Korban, (czyli: ofiara to jest), co tobie odemnie mogłoby być pożyteczne (ho ean ex emou ofelethes), to już nie pozwalacie mu nic czynić ojcu albo matce, unieważniając słowo boże przez swoje przekazania, któreście sobie przekazali".
Otóż Miszna w traktacie Nedarim IX, 1 głosi: "Rabbi Eliecer mówi: człowiekowi (co uczynił zobowiązanie uroczyste) dają wyjście na rzecz czci rodzicielskiej, a mędrcy zakazują". Mamy tu nawet formę zaklęcia się: "Płaszcz ten — korban, jeśli nie spłonie" (111, 5).
Ustęp powyższy Miszny tak się dalej ciągnie: "Rabbi Sadok rzekł: gdy dają wyjście na rzecz czci rodzicielskiej, niech dadzą wyjście na rzecz czci Boga, a wtedy całkiem nie będzie ślubów!" Dotąd tekst jest jasny. Rabbi Sadok mówi ironicznie, że uwzględnianie czci rodzicielskiej zniweczyłoby zasadę ślubów. Tymczasem ustęp ten tak się kończy: "Mędrcy zgadzają się z rabinem Eliecerem, że w ślubach dotyczących tylko jego i jego rodziców, można dawać wyjście na rzecz czci jego rodziców". Na tej podstawie Pereferkowicz mniema, że jednak Miszna zwalnia z takich ślubów (Tałmud III, 183 przypisek 1). Mnie się zdaje, że ustęp drugi o mędrcach jest dodatkiem późniejszym. W każdym razie zarzut ewangieliczny pozostaje w mocy, że Miszna pozwala tak postępować z rodzicami, zaś zły syn mógł korzystać z prawa robienia tak brzydkich ślubów a nie korzystać z prawa ich unieważniania, albo korzystać w chwili dla siebie wygodnej.
Inny przykład.
© 2010 www.dobermans.pl